opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Słońce i jego prawdziwe oblicze

Pomimo wielu debat na temat szkodliwości słońca ma ono tylko jedno oblicze - jest nim jego dobra i zarazem życiodajna dla człowieka strona. To, że nadmiar może być szkodliwy, nie podlega debacie, ponieważ wszystko w nadmiarze może zaszkodzić i jest to niezaprzeczalny fakt, o którym - jak widać z doniesień prasowych - nie wiedzą tylko przedstawiciele mediów. Okazuje się, że w naszym społeczeństwie znajdą się zawsze ludzie cierpiący na dziwną przypadłość - traktowania tematów tylko z jednej strony, i to zazwyczaj tej złej, tej bardziej medialnej. Szkoda, że nie pisze się w ten sposób np. o lekarstwach, które tak chętnie reklamowane są w telewizji. Spoty najbardziej rozpoznawalnej i najchętniej kupowanej tabletki od bólu głowy, zaczynające się od opisu działań niepożądanych, których jest - jak się okazuje - 18 razy więcej aniżeli samego przeznaczenia leku, brzmiałyby wtedy tak:


Jak każdy lek, tabletka może powodować działania niepożądane, takie jak:
- zaburzenia żołądka i jelit: niestrawność, zgaga, uczucie pełności w nadbrzuszu, nudności, wymioty, brak łaknienia, bóle brzucha, krwawienia z przewodu pokarmowego, uszkodzenie błony śluzowej żołądka, uczynnienie choroby wrzodowej, perforacje (owrzodzenie żołądka występuje u 15% pacjentów długotrwale przyjmujących kwas acetylosalicylowy);
- zaburzenia wątroby i dróg żółciowych: ogniskowa martwica komórek wątrobowych, tkliwość i powiększenie wątroby, szczególnie u pacjentów z młodzieńczym reumatoidalnym zapaleniem stawów, układowym toczniem rumieniowatym, gorączką reumatyczną lub chorobą wątroby; przemijające zwiększenie aktywności aminotransferaz w surowicy krwi, fosfatazy alkalicznej oraz stężenia bilirubiny;
- zaburzenia układu nerwowego: szumy uszne (zazwyczaj jako objaw przedawkowania), zaburzenia słuchu, zawroty głowy;
- zaburzenia nerek i dróg moczowych: białkomocz, obecność leukocytów i erytrocytów w moczu, martwica brodawek nerkowych, śródmiąższowe zapalenie nerek;
- zaburzenia serca: niewydolność serca;
- zaburzenia naczyniowe: nadciśnienie;
- zaburzenia krwi i układu chłonnego: małopłytkowość (zmniejszenie liczby płytek krwi), niedokrwistość wskutek mikrokrwawień z przewodu pokarmowego, niedokrwistość hemolityczna u pacjentów z niedoborem dehydrogenazy glukozo-6-fosforanowej, leukopenia (zmniejszenie liczby leukocytów we krwi), agranulocytoza (brak granulocytów we krwi), eozynopenia (zmniejszenie liczby eozynofili we krwi), zwiększone ryzyko krwawień, wydłużenie czasu krwawienia i (lub) wydłużenie czasu protrombinowego;
- zaburzenia układu immunologicznego: reakcje nadwrażliwości: wysypka, pokrzywka, obrzęk naczynioruchowy (opuchnięcie twarzy, języka i tchawicy, które powodują zaburzenia oddychania), skurcz oskrzeli.

W przypadku ich wystąpienia należy natychmiast poinformować lekarza.


I uwaga końcowa: Jeśli nasili się którykolwiek z objawów niepożądanych lub wystąpią jakiekolwiek objawy niepożądane niewymienione w ulotce, należy powiadomić lekarza lub farmaceutę…


Nawet jeśli po tym wszystkim powiemy, że tabletka ta służy do uśmierzania bólu głowy, nikt nawet nie zauważy tej dobrej strony tego lekarstwa. Dodatkowo, przyrównując działanie lekarstwa do oddziaływania promieni UV, tabletka ta może zaszkodzić nam bez przedawkowania. 


Czy po takiej lekturze ktokolwiek sięgałby po taką tabletkę? Pozostaje również pytanie, czy oby taka tabletka leczy? Może po takiej lekturze dojdziemy do wniosku, że bardziej nas zabija. Informacja o leku jest ogólnodostępna na każdej ulotce dołączanej do lekarstw. Właśnie, ale nikt się temu nie dziwi i nikt nie zadaje sobie takich  pytań tylko po to, by ośmieszyć farmaceutów oraz lekarzy. W przypadku słońca jest jednak inaczej. Jego dobroczynne działanie jest znane od setek lat. Konieczność jego istnienia również. Mimo to komuś usilnie zależy, aby zrobić interes na jasnej i logicznej informacji, niestety, nie do końca - jak widać - rzetelnie przedstawionej: nadmiar słońca lub solarium zabija. O dziwo, pisząc o słońcu czy solarium, zawsze brakuje kluczowego i najważniejszego w tym przypadku słowa, jakim jest: nadmiar. Próby chronienia ludzi przed słońcem, a tym bardziej solarium, przypominają już walkę na śmierć i życie. Pozostaje więc pytanie: w imię czego środowiska zainteresowane takim obrotem spraw tak usilnie o to walczą? W imię ochrony konsumenta przed śmiercią? Na to pytanie każdy trzeźwo myślący człowiek powinien odpowiedzieć sam. Jeśli przy braku logiki nie wiadomo dokładnie, o co chodzi, to zawsze chodzić będzie o pieniądze. Jak widać po to, by ktoś zarobił, wystarczy stworzyć szum medialny. Najłatwiej podejść do tematu tylko z jednej strony i krótko opisać zagrożenie, podpierając się wynikami badań, tych najbardziej pasujących do tematu. Wygodne i jakże łatwe do napisania: solarium i słońce powodują raka! A może by tak napisać prawdę?


Słońce, podstawa wszelkiego życia na Ziemi, leczy i zapobiega wielu chorobom, w tym również nowotworom. Dzieje się tak za sprawą energii zawartej w niewidzialnych promieniach UV. Ale uwaga, przedawkowanie UV może prowadzić do poparzeń, które w znacznym stopniu podwyższają prawdopodobieństwo zachorowania m.in. na bardzo groźną odmianę raka skóry, jakim jest czerniak.


Demonizowanie słońca nie jest jednak oznaką mądrości, lecz małego poziomu wiedzy na temat naszej ewolucji. Oczywisty jest fakt, że nadmiar słońca może zaszkodzić - tego negować nie należy i nawet nie trzeba, bo wszyscy powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę. Co za dużo, to niezdrowo! W przypadku słońca, które jest podstawą naszej egzystencji, to jednak wyjątkowo próżne i dziwne podejście.


Inny sposób najnowszej promocji słońca to zdanie: Promienie słoneczne zabijają, powodują raka i na dodatek przyczyniają się do przedwczesnego starzenia się naszej skóry. Całkiem niezła kolejność i stopniowanie niebezpieczeństw. To wszystko w imię ochrony naszego zdrowia i życia. Z wielkim wrogiem, jakim jest dla nas słońce, trzeba przecież walczyć. Tylko komu potrzebna jest piękna skóra po śmierci? Slogan ten porusza ważne tematy, których nie powinniśmy pomijać, szczególnie w tej nieobecnej edukacji młodzieży. Nie ośmieszajmy się jednak i nie róbmy tego w tak strasznie pozbawiony logiki sposób. Pozostańmy rzeczowi i głośmy prawdę o zjawiskach towarzyszących opalaniu się, czyli ekspozycji naszej skóry na promienie UV. To nie promienie słoneczne nas zabijają, lecz ich nadmiar. Ich niedobór może być dużo bardziej groźny w skutkach. Dowodem na to jest pula pieniędzy w wysokości 150 mln dolarów, którą Światowa Organizacja Zdrowia przeznaczyła na badania dotyczące roli witaminy D3. Zrobiła to po tym, jak naukowcy z całego świata przedstawili wyniki serii badań dotyczących rozszerzającej się epidemii niedoboru tejże słonecznej witaminy. Środowiska lekarskie coraz częściej zastanawiają się nad przyczynami tego stanu rzeczy i zmieniają powoli swoje nastawienie do rozsądnego opalanie się.


Rzeczowe przedstawianie aktualnego tematu


Słońce syntezuje w naszej skórze życiodajną i kluczową dla naszego rozwoju i zdrowia witaminę D3. Nadmierne opalanie się powoduje jednak przedwczesne foto-starzenie się naszej skóry, dlatego powinniśmy opalać się z umiarem. Uwaga! Naukowcy dowiedli, że zarówno opalanie poparzonej i podrażnionej skóry, jak i częste poparzenia słoneczne - te na plaży i te w solarium - prowadzą do nieodwracalnych zmian w skórze. Najczęstszym efektem przedawkowania jest rak podstawno-komórkowy skóry. Wcześnie wykryty nie jest groźny dla życia człowieka. To jednak nie wszystko. Jeśli chcemy być wiarygodni, napiszmy szerzej. Osoby podatne na nowotwory lub takie, które w młodości ulegały częstym poparzeniom słonecznym, mogą poprzez nierozsądne opalanie się doprowadzić do znacznego podniesienie ryzyka zachorowania na bardzo groźny z nowotworów, jakim jest czerniak. Ale uwaga, jeśli piszemy już o chorobach, czerniaku i śmierci, to napiszmy również: Rozwój wszystkich chorób nowotworowych uzależniony jest od pracy naszego układu immunologicznego. Ten z kolei pracuje dobrze tylko wtedy, gdy w naszym organizmie posiadamy stały, wysoki poziom witaminy D3, która w 90% pochodzi z syntezy w skórze poddanej działaniu promieni ultrafioletowych z pasma UVB. Tak więc te same, niezbędne do życia promienie, w wyważonej dawce stanowią najlepsze i najbardziej efektywne lekarstwo oraz prewencję chorób nowotworowych. W nadmiarze zaś powodują groźnie poparzenia, których skutki mogą być tragiczne. Przejdźmy więc na dobrą stronę słońca i opalajmy się rozsądnie, nie doprowadzając do poparzeń.


Dygresja

Dlaczego nie apelować do ministra transportu o zakaz korzystania z samochodów? Statystyki mówiące o liczbie osób ginących w wypadach oraz zanieczyszczenie środowiska idące w parze z motoryzacją sązatrważające. Niszczymy planetę, zatruwamy samych siebie tylko po to, by wygonie i szybko się przemieszczać. Żadnych korzyści dla zdrowia!  Zachęcamy media do podjęcia tego tematu, nie będziemy rościć praw autorskich do pomysłu, a nawet posłużymy naszą wiedzą i wynikami rzetelnych badań.

Koledzy dziennikarze, nie dajecie się zwodzić komuś, komu tak bardzo zależy na demonizowaniu słońca i solarium! Przecież sami marzycie o słonecznym urlopie. Jeśli nie mieliście czasu, by się wiosną trochę poopalać, przygotujcie swoją skórę w profesjonalnym solarium. Po takim przygotowaniu już od pierwszego dnia będziecie mogli cieszyć się w pełni słońcem i jego dobroczynnym oddziaływaniem.  

 

Redakcja www.zdrowe-opalnie.pl


Tematy: