opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Słońce kontra chłoniak

Częsty, regularny kontakt ze słońcem znacznie obniża ryzyko zachorowania na raka węzłów chłonnych. Do takiego wniosku doszli naukowcy z University of Rochester w stanie New York w USA. Z badań naukowców wynika, że ryzyko powstania chłoniaka przy częstym kontakcie ze słońcem spada o ponad połowę! Sensacyjną wiadomość ogłosili oni teraz na kongresie American Society of Hematology (Amerykańskiego Towarzystwa Hematologicznego), budząc zainteresowanie wśród uczestników kongresu.


Chłoniaki są nowotworami komórek układu odpornościowego, czyli limfocytów. Nowotwór taki powoduje obniżenie odporności organizmu ludzkiego, obniżając jednocześnie samoczynną zdolność do zwalczania wszelkich infekcji. Nowotwory węzłów chłonnych rozwijają się powoli. Są to jednak często nowotwory złośliwe i skłonne do przerzutów. W Polsce co roku notuje się kilka tysięcy przypadków zachorowań na tę ciężką chorobę, której leczenie polega na chemioterapii. Najczęściej bywa ona bardzo agresywnie wspomagana przez radioterapię i wymaga przeszczepu szpiku.


Badanie University of Rochester trwało przez 3 lata. W latach 2005–2007 zbadano 140 pacjentów, u których w przeciągu krótkiego czasu zdiagnozowano nowotwór węzłów chłonnych. Zwrócono uwagę m.in. na poziom witaminy D w organizmie – ten aktualny oraz z minionych 5, a nawet do 10 lat. Poza samym poziomem witaminy D3 zwrócono również uwagę na to, ile czasu badane osoby spędzały ogólnie na świeżym powietrzu.


Czas spędzany na słońcu, opalanie się i aktywność na świeżym powietrzu obniżyły ryzyko zachorowania na raka węzłów chłonnych o ponad połowę. Co ciekawe, nie zauważono wyraźnych i znaczących różnic między poziomem witaminy D w organizmie osób, które zachorowały na chłoniaka, a tych które na niego nie zachorowały. Jednocześnie z badań nie wynika, że pacjenci cierpieli na znaczące jej niedobory. Stąd wniosek naukowców, że w wypadku raka węzłów chłonnych już same promienie słoneczne, niekoniecznie te z pasma UVB, wpływają zapobiegawczo na powstawanie nowotworów węzłów chłonnych. W tym wypadku nie potrzebna jest nawet wzmożona synteza witaminy D.


Badania te potwierdziły wnioski szwedzkich naukowców, którzy już kilka lat temu pisali o tym, że osoby, które często się opalają, są o 30–40% mniej narażone na chłoniaki. Wykazały to wtedy badania specjalistów Karolinska Institutet w Sztokholmie, a w Polsce relacjonował je m.in. tygodnik Wprost.


Podobne badania opublikował również Internatinal Journal of Cancer (dwutygodnik zajmujący się szeroko pojętymi publikacjami na temat nowotworów), z tą jednak różnicą, że opracowanie naukowe pod kierownictwem dr. Unhee Lim przypisuje większą rolę witaminie D w procesie zapobiegania nowotworowi układu chłonnego.

 

Wyniki tych badań, przeprowadzonych równolegle przez wielu specjalistów na całym świecie, potwierdzają znaczącą oraz pozytywną rolę słońca w naszym życiu i utwierdzają nas w przekonaniu, że mimo wielu kampanii antysłonecznych było ono i jest nadal największym przyjacielem człowieka. Jego pozytywna rola nie ogranicza się do syntezy życiodajnej witaminy D3 wywołanej na skutek promieni UVB, lecz powoduje przemiany zachodzące w naszym organizmie pod wpływem całego spektrum światła słonecznego. Jak widać, nie zostało ono do końca zbadane, ale dzięki dotychczasowym badaniom oraz intuicji wiemy, że nie tylko ma olbrzymi wpływ na nasze dobre samopoczucie, lecz także odgrywa kluczową rolę w poprawnej pracy naszego układu odpornościowego. Czy to nie wystarczy, aby się w jego stronę skierować? Oczywiście, zachowując zdrowy rozsądek i umiar.

 

Joanna Lisowska-Nowak


Opracowanie naukowe:

Laura M. Calvi et al., Vitamin D, Sun Exposure, and Lymphoma Risk, Blood (ASH Annual Meeting Abstracts) 2008.

Unhee Lim et al., A prospective investigation of serum 25-hydroxyvitamin D and risk of lymphoid cancers, Internatinal Journal of Cancer, September 9, 2008, Wprost


Tematy: