opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Zagubieni w poszukiwaniu słonecznych sensacji!

Jedni się gubią w natłoku informacji, inni się odnajdują. Może nie tyle „się”, co prawdę, która – jak widać – coraz częściej jest towarem reglamentowanym przy publikacji sensacyjnych doniesień. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi zdrowie lub skuteczność danego produktu, zachowania czy też usługi.


„Żadna nowina, od lat wiadomo, że solaria działają źle na skórę” - tak zaczyna się wątek opublikowany na forum Onet.pl. Autor tej wypowiedzi nie poddał się nagonce medialnej i nie dołączył do „sekty tępicieli słońca” w imię najnowszych doniesień. Dlaczego tak się zachował? Jak widać, nie wystarczały mu suche doniesienia. Chciał sprawdzić ich wiarygodność. Poświęcił kilkanaście minut i doszedł do wniosku, że doniesienia te mają – jak zwykle – charakter reklamowy i stoi za nimi ktoś, komu bardzo zależy na tym, by ludzie myśleli właśnie w ten sposób. Stoi za tym również narzędzie, które media stosują od lat – sensacja. Kluczowe słowo i narzędzie, na którym zarabia się najwięcej. Nikt nie patrzy już na to, że nie można cofnąć efektów wywołanych przez sensację, bo przecież w najgorszym przypadku zdementuje się to doniesienie i rozgrzeszenie gwarantowane! Nikt nie bierze dzisiaj na siebie odpowiedzialności za skutki sensacji wywołanej brakiem rzetelności. To jest olbrzymi problem przedstawicieli mediów, których bezlitośnie wykorzystuje przemysł. Sama reklama nie przynosi zadowalającego poziomu sprzedaży i kosztuje miliony. Jeśli jednak równolegle poparta jest sensacyjnymi wiadomościami, nagle ludzie w natłoku reklam znajdują te powiązane ze skandalem i szumem medialnym i obroty rosną. Koszty społeczne nie mają znaczenia, bo przecież cel został osiągnięty. Społeczeństwo uważane jest dzisiaj za masę, którą można łatwo manipulować, i robi się to codziennie. Agencje PR i doniesienia prasowe są największym narzędziem sprzedaży i nikt dziś temu nie zaprzecza. Prasa żyje z reklam, tak więc łatwo nią kierować, jeśli jest się reklamodawcą – a ileż można pisać o tym, że produkt jest dobry, skuteczny, najlepszy. Jeśli jednak znajdzie się odpowiedni temat, oddziaływający na uczucia całego społeczeństwa, nowa droga promocji otwiera się jakby sama.
Pozwalamy sobie na publikację wspomnianego materiału z forum Onet.pl i mamy nadzieję, że takich ludzi w przyszłości znajdzie się więcej. Życzymy tego naszemu zagonionemu społeczeństwu, bez względu na to, czy doniesienia dotyczą słońca, czy innych dziedzin, w przypadku których zdrowy rozsądek przegrywa z sensacją i marketingiem.


~aero  / 12 lut, 16:16 / Prawdy i mity na temat słońca i solarium


– Słońce i solarium spowodowało olbrzymi wzrost zachorowań na raka skóry. Jeżeli jest to prawda, to na pewno znacie kogoś wśród swoich znajomych lub znajomych znajomych, kto choruje na czerniaka. Nie znacie? A jeśli znacie, to zadajcie mu pytanie, czy osoba chorująca była fanatyczką opalania – obojętnie czy w solarium, czy na słońcu. (My zadaliśmy takie pytanie na oddziałach onkologicznych w dwóch  polskich klinikach – odpowiedź brzmiała jednoznacznie: nie opalałam się.) A teraz trochę statystyki. Rak skóry wśród wszystkich zachorowań na nowotwory znajduje się na 16. miejscu. Chorujący na czerniaka to poniżej 1% wszystkich zachorowań na nowotwory. http://pl.wikipedia.org/wiki/Rak_(choroba)#Epidemiologia


„Czerniak złośliwy (melanoma malignum) jest jednym z rzadziej występujących (4 proc.) nowotworów skóry, ale wśród nich jest najniebezpieczniejszy. …Co ciekawe, zdiagnozowane przez nas ostatnio w klinice czerniaki u młodych pacjentek były zlokalizowane najczęściej na klatce piersiowej i podudziach, czyli w miejscach rzadziej eksponowanych na działanie promieni UVA i UVB przy okazji opalania się na słońcu lub w solarium" - zauważa prof. Lidia Rudnicka, kierownik Kliniki Dermatologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.”


Dane te nie są zbyt aktualne, ale nie znalazłem w Internecie bardziej aktualnych. Jeżeli ktoś je zna, chętnie się z nimi zapoznam. Dlaczego podaje się tylko procentowy wzrost zachorowań, a nie również liczbę zachorowań? Jeżeli zachorowanie na raka skóry znajduje się na 16. miejscu wśród wszystkich zachorowań, należy przyjąć, że jest to stosunkowo nieduża liczba. Jeżeli przykładowo przyjmiemy, że w zeszłym roku chorowało na tego typu raka 1000 osób, a w tym 1500, to można napisać: "zachorowalność na raka skóry wzrosła o 50%".


Statystyki nie mówią jednak nic o przypadkach niezdiagnozowanych, czyli o osobach, które nie zgłosiły się do dermatologa i onkologa. Liczba chorych na nowotwory rośnie z roku na rok, ponieważ coraz większa liczba ludzi jest świadoma tego, że znamię, które się powiększa, może być chorobą i może być niebezpieczne.) Szkoda, że podczas tworzenia statystyk nikt o tym nie pomyślał.


Nasuwa się więc pytanie: jeżeli zagrożenie jest stosunkowe niewielkie, dlaczego temat jest tak nagłaśniany i utrzymuje się przez tak długi czas? Komuś musi zależeć na tym, ale komu? Czy jest to tzw. Rząd Światowy albo NWO (New Word Order)? Każdy rozsądny człowiek uzna takie stwierdzenie za brednie i będzie miał rację, bo nie ma żadnego tajnego spisku ogólnoświatowego. Światem rządzi pieniądz, grupy interesów. Wielkie korporacje powoli zaczynają mieć większe wpływy na rządy państw i organizacje międzynarodowe. Ostatnio mieliśmy przykład wpływu korporacji farmaceutycznych na rządy kilku państw, które ogłosiły epidemię świńskiej grypy, mimo że zachorowalność na ten rodzaj grypy był symboliczny. Organizacja, która się cieszy dużym zaufaniem społecznym WHO, ogłosiła pandemię. Po pewnym czasie dowiadujemy się jednak, że jest to wielkie oszustwo: http://wiadomosci.onet.pl/2084721,12,media_nowa_grypa_to_farsa_sensacyjne_wyniki_sledztwa,item.html

Informacja ta pojawia się w mediach bardzo krótko i szybko znika w natłoku doniesień o kolejnych ofiarach świńskiej grypy. W innej dziedzinie pojawia się z kolei taka informacja: http://www.sfora.pl/Skandal-po-odkryciu-oszustwa-klimatologow-a14019. Mimo to, nic się nie zmienia i prawda objawiona o wpływie człowieka na ocieplenie klimatu dalej funkcjonuje.

Wracając do słońca i solarium, komu zależy na złej opinii promieniowania UV? Odpowiedź brzmi: tym, którzy mogą zyskać na tym. Kto zyskuje – branża kosmetyczna i farmaceutyczna? Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale opalanie to nie tylko brąz. Podczas opalania organizm człowieka wytwarza samoczynnie witaminę D odpowiedzialną za układ odpornościowy, mięśniowy, kostny i inne:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Witamina_D#Dzia.C5.82ania_witaminy_D. Opalanie powoduje też wydzielanie endorfin – hormonu szczęścia. Promienie UV mamy z nieba za darmo, nikt na tym nie zarabia, dlatego są one tak "szkodliwe". Nagonka na solaria to tylko konsekwencja nagonki na słońce. Branża kosmetyczna wolałaby, żebyśmy smarowali się kosmetykami przed opalaniem (najlepiej kilka razy w ciągu dnia), po opalaniu i jeszcze do tego samoopalaczami. Opalenizna z nieba jest za darmo – dlatego jest taka szkodliwa. Branża farmaceutyczna też wolałaby, żeby nasz układ odpornościowy, kostny i nasze samopoczucie nie były w najlepszym stanie, bo ona chętnie nas wyleczy, sprzedając swoje specyfiki. Wystarczy tylko kupić paru ekspertów albo "amerykańskich naukowców", a oni udowodnią nawet to, że ziemia jest płaska. Link do strony grupy badawczej zajmującej się badaniami nad rakiem skóry, proszę sprawdzić współpracowników: http://translate.google.pl/translate?js=y&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&u=http%3A%2F%2Fwww.qimr.edu.au%2Fresearch%2Flabs%2Fadeleg%2Findex.html&sl=en&tl=pl.

Współpracownikiem jest oczywiście firma L'Oreal Recherche. Jednocześnie nic się nie mówi o szkodliwym i rakotwórczym wpływie parebenów – składniku prawie każdego kosmetyku: http://ikosmetyki.pl/?tag=kosmetyki-perfumy.


Cytat z portalu ikosmetyki.pl: Paraben (para-hydroksybenzoesan).
Parabeny, konserwanty występujące w niemal wszystkich kosmetykach, wywołują raka piersi. Obecność parabenów stwierdzono w guzach piersi ze zmianami nowotworowymi. Niejasnym pozostaje, czy parabeny jedynie gromadzą się w guzach, czy istotnie wpływają na ich wzrost.

 

Nawiasem mówiąc, raport na temat szkodliwości opalania nigdy nie został całkowicie ujawniony i pochodzi z 2006 roku, nie przeszkadza mu to być, co jakiś czas "najnowszym raportem". Do tego trzeba zadbać, żeby w mediach pojawiły się odpowiednie "newsy". Media po pierwsze, są na garnuszku reklamodawców, a jednymi z największych są ci z branży kosmetycznej i farmaceutycznej, po drugie "rak", "śmierć" to chwytliwe tematy wzbudzające zainteresowanie odbiorców. Pozdrawiam i życzę zdrowia.


My również pozdrawiamy i życzymy dużo słońca, świeżego powietrza, czystej wody i normalnej żywności (zdrowie przyjdzie wtedy samo ;-) bo taka jest już nasza natura).


 

Red. zdrowe-opalanie.pl


Tematy: