opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Naturalna szczepionka - nie tylko przeciw grypie

Strach pomyśleć, że w świetle obecnych doniesień prasowych, tak mocno demonizujących solaria, prawdę jest to, że mogą one zarówno leczyć, być wspaniałą prewencją wielu chorób i poprawiać nam humor bez konieczności brązowienia naszej skóry. I nie jest to odosobnione zdanie jednego naukowca, lecz wielu ośrodków badawczych na całym świecie.


To, że promienie ultrafioletowe mogą przyczyniać się do poprawy naszego samopoczucia zdrowia oraz odegrać ważną rolę w prewencji nie jest nowością. Piszemy o tym już od kilku lat powołując się na wiarygodne źródła wraz podaniem nazw instytutów, które przeprowadziły odpowiednie badania. Od wielu lat naukowcy z całego świata próbują apelować do różnych organów państwowych, które jak widać kierowane są bardziej interesami odpowiednich gałęzi przemysłu aniżeli rozsądkiem i dbałością o zdrowie społeczeństwa. Z drugiej strony musi również zrozumieć to, że badania mające na celu prewencję zdrowia przy pomocy słońca, za którą to nie trzeba nikomu płacić, lub też płacić niewiele. Nie spotkają się one, więc z zainteresowaniem odpowiednich firm, ani tych majętnych ani tych, które chcą zrobić kasę, więc trudno jest je rozpowszechnić. No i pozostaje jeszcze pytanie czy ludzie mają być
zdrowi?


Słońce świeci nam od lat i robi to bezpłatnie. Dzięki niemu postaliśmy jako gatunek zamieszkujący naszą planetę i dzięki niemu możemy cieszyć się zdrowiem i dobrym samopoczuciem. Te odkrycia to nie nowość. Fakt konieczności koegzystencji naszego gatunki z energią słońca oparty jest na charakterze promieni ultrafioletowych. Tylko one niosą ze sobą odpowiednią ilość energii by aktywować pod nasza skóra odpowiednie i potrzebne nam do życia procesy. Ta informacja stała się przyczyną projektu Fridricha Wolffa, którzy 35 lat temu stworzył pierwsze urządzenie, które naśladowało w inteligentny sposób słońce. Miało ono odegrać kluczową rolę w dziedzinie nauki zwanej światłoterapią. Urządzenie to przeznaczone było głownie dla ludzi żyjących w oddalonej od równika Europie Środkowej i posiadającej w skali roku bardzo zróżnicowany stopień nasłonecznienia. W ostatnich latach naukowcy wykryli, że w skali roku posiadamy bardzo różny poziom naturalnie, syntezowanej w naszej skórze witaminy D3, co prowadzi do okresowej utraty naszej odporności. Poziom ten zależny jest więc od ilości absorbowanego słońca i jego zmieszenie prowadzi do zwiększenia zachorowalności na wszelkie choroby w okresie zimy. Witamina D3 odpowiedzialna jest, bowiem nie tylko za przyswajanie wapnia, ale i poprawną pracę naszego układu odpornościowego.


To właśnie z tego powodu, w zimie, kiedy to nasz organizm traci swoje zapasy naturalnej witaminy D3 przechowywanej wiele tygodni w naszej skórze w formie nieaktywnej tracimy zarówno dobry humor, popadamy w depresje i zapadamy na wiele groźnych chorób, z których jak widać w ostatnim czasie grypa i jej odmiany najbardziej nam doskwierają. Gdyby słońce świeciło przez cały rok tak samo nie mielibyśmy tych dolegliwości. Z pomocą mogą przyjść profesjonalne i wyposażone w odpowiedni rodzaj lamp solaria. Czy tak się stanie? To zależeć będzie od wielu czynników i od tego czy Media, kosmetolodzy oraz dermatolodzy pojmą w końcu rolę witaminy D3 i to, że człowiek będzie się zawsze starzał i to bez względu na to czy będzie chodził do solarium czy też nie. Wyważone spektrum słońca od zawsze zawierało promienie, które nam szkodzą i takie, które naprawiają te szkody. W tej kwestii niczego nowego nie musimy odkrywać. Jeśli jednak za zdaniem dermatologów i branży kosmetycznej zaczniemy chronić się przed promieniowaniem UVB, smarując filtrami ochronnymi to niczego mądrego na dłuższą metę nie zyskamy. Skutek takiego zachowania będzie odwrotny. Tracimy możliwość syntezy witaminy D3, co niesie za sobą spadek odporności. Poprzez dłuższe „bezpieczne” opalanie z faktorem, pozwalamy dodatkowo dużej ilości niepotrzebnych nam do życia promieni UVA, wnikać w głąb naszej skóry doprowadzając tym samym do ogólnego jej osłabiania. W przypadku kontrolowanego opalania w profesjonalny solarium możemy kontrolować wszystkie procesy i opalać się efektywnie ograniczając seans nawet w taki sposób by jego efektem końcowym była tylko synteza witaminy D3. Takim to sposobem uzyskujemy naturalną szczepionkę przeciwko grypie. Naukowcy zbadali dodatkowo, że promienie UV emitowane w solarium zabijają w ciągu kilku minut stosunkowo słaby fizycznie wirus grypy. Czy to wystarczy do tego, aby przy tej nagonce poszukać odpowiedniego salonu?


Która nagonka jest obecnie większa, ta na solaria czy ta na grypę? Tego się niestety nie dowiemy, a tym, którzy chcą skorzystać z solarium jako lekarstwa radzimy by wybrali salony ze słabszymi, ale standardowymi lampami i nie szukali w nich koniecznie szybkiego brązu, lecz przyjemnej dla ciała, zdrowej dla skóry i miłej dla duszy światłoterapii. Lampy brązujące nie są w tym wypadku najlepszym rozwiązaniem.


Redakcja zdrowe-opalanie.pl

fot: Fotoloa


Tematy: