opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Słońce kontra grypa!

Katar, kaszel, gorączka, bóle mięśni i stawów – to właśnie grypa w całej swojej wątpliwej krasie. Wbrew powszechnemu przekonaniu grypa to nie nieco silniejsze przeziębienie – to ostro przebiegająca choroba zakaźna, w skrajnych przypadkach stanowiąca zagrożenie dla życia! W samych USA umiera rocznie ok. 40 tys. ludzi z powodu powikłań pogrypowych. Jest jednak szansa, by to zmienić. W 100% naturalna i pozbawiona wszelkiego ryzyka. Cudownym i zarazem bezpłatnym specyfikiem, który może zarówno chronić przed grypą, jak i przyspieszyć jej leczenie, jest słoneczna witamina D. W naszej szerokości geograficznej nie jest ona cały rok bezpłatnym darem natury – warto o tym wiedzieć i dbać cały czas o jej wystarczający poziom.

 

Do tego wniosku doszedł dr John Cannell podczas swojej pracy w pewnym niecodziennym szpitalu. Kiedy w więzieniu, w którym pracował na stanowisku lekarza, pojawiła się epidemia grypy, dr Cannell zauważył, że nie zachorowali na nią właśnie jego pacjenci. Jedyną różnicą między jego pacjentami a pozostałymi była wiara doktora w cudowne działanie witaminy D, którą jego pacjenci otrzymywali w dawce 2 tys. jednostek codziennie. Wkrótce po tym zdarzeniu w prestiżowym czasopiśmie "Nature" pojawił się artykuł podsumowujący wnioski wyciągnięte przez dr. Cannella i naukowców z University of Callifornia w Los Angeles. Wynika z niego, że grypoochronne działanie witaminy D polega na zwiększeniu produkcji białek antimicrobial peptides. Zadaniem tych białek jest niszczenie ścian komórek wrogich bakterii, grzybów i wirusów, w tym również wirusów grypy.

 

Grypa jest chorobą układu oddechowego, a jaj przebieg zaliczany jest do ostrych. Wywołuje ją wirus atakujący błonę śluzową wyściełającą drogi oddechowe - nos, gardło, tchawicę i płuca, prowadząc do stanu zapalnego. Grypa już dla wielu pokoleń była dużym zagrożeniem i jak widać po statystykach umieralności nadal nim pozostaje. Grypę wywołują wirusy typu A, B i C wchodzące w skład rodziny Orthomyxoviridae. Typ A jest najgroźniejszy i prowadzi do najostrzejszych objawów. Jest to również najbardziej rozpowszechniony wirus grypy, wywołujący epidemie co 2-3 lata. Typ B daje podobne objawy, ale mają one łagodniejszy przebieg, a epidemie wybuchają co 4-5 lat. Typ C jest najłagodniejszym wirusem, który wywołuje objawy podobne do przeziębienia pisze lek. Konrad Kokurewicz.


W artykule dr. Cannelli znajdujemy pośrednio odpowiedź na bardzo ciekawe pytanie: dlaczego na grypę chorujemy najczęściej właśnie tuż po zimowym przesileniu? Czy należy szukać związku z bakteriami, które zimą wcale dobrze się nie namnażają, czy też w braku słonecznej witaminy, odnotowującym w tym okresie swoje zimowe apogeum w krajach o podobnym klimacie do naszego. Grypa atakuje nas więc wtedy, gdy poziom słonecznej witaminy D w naszym organizmie jest najniższy. Można też w skrócie powiedzieć, że jest to czas, kiedy nasza odporność na wszelkie choroby jest najmniejsza, a od ostatniego efektywnego kontaktu z jesiennym słońcem upłynęło już kilkanaście tygodni, w których to zapasy zgromadzone późnym latem dawno się wyczerpały. 

 

Wyniki badań zmotywowały dr. Johna Cannella do podjęcia współpracy z innymi znanymi ekspertami zajmującymi się na co dzień rolą witaminy D w życiu człowieka - dr. Edwardem Giovannuccim z Harvardu i dr. Michaelem Holickiem z Uniwersytetu w Bostonie. Obaj potwierdzili przypuszczenia dr. Cannella, zwrócili jednak uwagę na to, że eksperyment, jaki przeprowadził on w swoim szpitalu, był oparty na syntetycznej witaminie D, którą w przeciwieństwie do tej słonecznej magazynowanej przez organizm w formie nieaktywnej w naszej skórze należy aplikować pod ścisłą kontrolą lekarza.

 

Bądź jednak ostrożny, bo najlepszym sposobem na zaopatrzenie się w wystarczającą ilość witaminy D - NIE jest zażywanie jej w postaci pigułek czy kapsułek, ale syntezowanie jej w sposób naturalny, czyli bezpośrednio pod wpływem ultrafioletowych promieni życiodajnego słońca – ostrzega dr Joseph Marcola, autor bestsellerowych poradników medycznych. Jest to jeden z głównych powodów, dla których ludzie tak powszechnie chorują na grypę. Po prostu nie spędzają wystarczającej ilości czasu na słońcu. Na szczęście istnieją profesjonalne i bezpieczne lampy UV, których można użyć w zimie jako alternatywy do naturalnego słońca – radzi dalej dr Marcola. Rozwiązanie to prowadzi do błyskawicznego i w pełni bezpiecznego podniesienia poziomu witaminy D wraz z uzupełnieniem naturalnego magazynu tejże witaminy, jakim w tym przypadku jest nasza skóra.


Witamina D ma pozytywny wpływ w profilaktyce nie tylko grypy, lecz także chorób serca, wielu nowotworów, cukrzycy oraz wielu innych chorób, noszących często miano cywilizacyjnych.


Zarówno celowe kąpiele słoneczne, jak i zwyczajny, codzienny kontakt ze słońcem są najważniejszym źródłem witaminy D. Ponad 90% jej produkcji to efekt syntezy w skórze pod wpływem ultrafioletu. Słońce jest darmowym i zarazem naturalnym luksusem, którego nie możemy porównać z żadną tabletką – samoistna synteza witaminy D poprzez opalanie się, czyli kontakt naszej skóry ze słońcem, to największy dar natury i jeden z najciekawszych mechanizmów ochronnych człowieka.


Coraz częściej jednak dochodzimy do tego, że synteza witaminy D za sprawą naturalnych promieni słonecznych, i to przez cały rok, może nie być dla wszystkich możliwa. Jednym z przykładów są np. – tak jak w przypadku dr. Conella – pacjenci szpitala więziennego. W podobnej sytuacji są ludzie pracujący od rana do wieczora w biurach. Dlatego też w swoim artykule dr Connell omawia sprawdzoną przez siebie alternatywę, czyli suplementy. Stosowanie preparatów zawierających witaminę D jest jednak trudne i niepozbawione ryzyka. Zachodzi przy nich niebezpieczeństwo przedawkowania, prowadzące do tzw. hiperwitaminozy, która w przypadku witaminy D jest bardzo niebezpieczna. Nasz organizm nie posiada, niestety, naturalnych zabezpieczeń. W przypadku naturalnej witaminy D powstającej pod skórą przedawkowanie jest niemożliwe, ponieważ organizm magazynuje ją bezpośrednio pod skórą i korzysta z tych zapasów tylko wtedy, kiedy uzna to za konieczne. I dzieje się to nie przez przypadek. Taka forma przechowywania i magazynowania biernej formy witaminy D3 umożliwia ciągłe zabezpieczenie odpowiednio wysokiego jej poziomu, gwarantującego nam poprawną pracę naszego układu immunologicznego, a więc również ochrony, np. przed grypą.

 

Autorzy: Joanna Lisowska-Nowak,  

Źródła:

Medical News Today, September 15, 2006, Nature,

Konrad Kokurewicz, Grypa - życie jest bezcenne. Obalamy fakty i mity w 83 punktach
 

Publikacje tematycznie powiązane:

Witamina D zapobiega cukrzycy typu I u dzieci

Słońce i witamina D zapobiegają i leczą cukrzycę

Brak witaminy D grozi chorobami serca

Słońce kontra chłoniak


Tematy: